środa, 15 maja 2013

Rzym 2011

Skoro ostatnie dwa posty były o wyjazdach to dzisiaj wrzucam post o wycieczce z 2011 roku do Rzymu. Jak na zwiedzanie zagranicznej stolicy zmieściliśmy się w niezbyt rozbudowanym budżecie - 2500 zł. za 3 noce ze wszystkimi wydatkami. Akurat w Rzymie wiele zabytków można zwiedzać za darmo, są one też położone w niewielkiej odległości od siebie. Z metra skorzystaliśmy tylko raz, w drodze do Watykanu, a nocleg mieliśmy 15 minut spacerem od Koloseum. Nie był to wprawdzie hotel, a mieszkanie z wynajmowanymi pokojami, jednak mieliśmy swoją łazienkę i nawet skromne, słodkie śniadania. Pogoda dopisała, byliśmy tam we wrześniu. Bilet wstępu do Koloseum kosztował 12 euro, ale myślę, że warto to miejsce zobaczyć od środka. Obejmuje on także wejście na Palatyn i Forum Romanum (starożytne ruiny miasta).

Rzym warto zobaczyć moim zdaniem aczkolwiek po miejscu tym spodziewałam się czegoś robiącego większe wrażenie. Co moim zdaniem na pewno warto zobaczyć?

1) Koloseum 


2) Plac Wenecki


3) Fontannę di Trevi (choć masa ludzi odstraszała nieco i odbierała przyjemność dłuższego pobytu w tym miejscu)


4) Palatyn, Forum Romanum, Panteon


5) Watykan


6) restauracje, bowiem pizza smakuje inaczej niż u nas. Ceny za tę przyjemność wraz z małą colą i przystawką zaczynały się od 6 euro. Spagetti startowało natomiast od kilkunastu euro i to z samym sosem, dlatego ograniczyliśmy się do pizzy jedynie.  

Istnieje także szereg czynników, które sprawiły, że nie ciągnie mnie do ponownego odwiedzenia tego miasta. Z pewnością nie chciałabym w nim zamieszkać. Do minusów należy przede wszystkim:

1) wszechobecny brud i zaniedbane budynki (nie twierdzę, że w Polsce jest lepiej, absolutnie, ale do tego 'u siebie' jestem przyzwyczajona, a Rzym zaskoczył mnie tym rozgardiaszem)


2) uciążliwi i narzucający się imigranci. Ten punkt nie powstałby gdyby nie fakt, że ciężko było uchronić się przed spojrzeniem imigranta, próbującego na siłę sprzedać kwiaty bądź 'pamiątki'. Było to niesamowicie męczące, gdyż zaczepiani byli wszyscy znajdujący się w jego otoczeniu. Trudno było 'sprzedawcom' przyjąć do wiadomości słowa 'nie, dziękuję'.

3) Sodoma i Gomora na drogach. Wydawało się ryzykownym przedsięwzięciem przejście przez pasy nawet na zielonym świetle. 

4) Jeden market w pobliżu. Po długich poszukiwaniach okazało się, że znajduje się pod nosem. Wcześniej jednak najedliśmy się strachu, że za wodę mineralną (1,5 l) bedzięmy musieli płacić 5 euro.  

5) Jeśli chodzi o samych Włochów, nie zależało nam na zawarciu międzynarodowych znajomości, gdyż celem naszych podróży jest zwiedzanie i do tego raczej się ograniczamy. Jednak przeciętni Włosi wydawali się nieco bezmyślni. Przykładowe sytuacje to tamowanie drogi chociażby, czyli zatrzymywanie się nagle na środku chodnika i uniemożliwianie przejścia innym przechodniom. Może inaczej by było gdybym miała okazję poznać ich lepiej, w innych okolicznościach. Bazuję jedynie na tych ograniczonych nieco sytuacjach. 

Na koniec zamieszczam sympatyczne widoki z okna samolotu:)


Zastanawiam się czy inni Blogerzy, którzy odwiedzili Rzym mają podobne odczucia czy może kompletnie się nie zgadzają z moimi wrażeniami:)

24 komentarze:

  1. W pełni się z Tobą zgadzam, byłam w Rzymie 2 razy - do całości dodałabym jeszcze lody, które trzeba spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie byłam w Rzymie, a szkoda bo widzę, że jest tam cudownie. Lubie takie posty o podróżach. Cudownie być w takim miejscu :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Byłam we Włoszech 3 razy i uwielbiam je. Za każdym razem byłam na północy. Zniszczone budynki są, owszem, ale chyba nie dotarłam do zaśmieconych miejsc lub po prostu nie widziałam ich. Uwielbiam Włochy, a moje noclegi zazwyczaj były w Udine czy Bibione. Muszę powiedzieć, że trochę rozczarowała mnie Wenecja, nie ciekawie pachniało, ale te uliczki ... piękne ;-) I w najbliższych latach zobaczę znów Włochy, mam to szczęście, że moja szwagierka tam mieszka ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie byłam w Rzymie, więc nie wiem. Ale chciałabym pojechać kiedyś:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzym należy do tych miast, które budzą we mnie mieszane uczucia. Nie zachwycił mnie w ogóle, wszystko jest piękne i stare ale przez to monotonne. Skupiłam się w Rzymie na jedzeniu i tego nie żałuję. Mój budżet na 3-dniowy wypad to z przelotem, noclegiem i jedzeniem na mieście 750zł ;) Ale nie wchodziłam do Koloseum i innych zabytków, bo a) wolę życie ulicy, b) kolejki mnie odstraszyły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem miło zaskoczona, że możliwe jest "zamknięcie" się w takim niskim budżecie za taki wypad.

      Usuń
    2. Ja także jestem pod wrażeniem, bo wydawało mi się, że nam i tak udało się zmieścić w dość atrakcyjnej kwocie. 750 zł to rewelacja :)
      Mnie nie zachwycił także. Jestem zdania, że warto zobaczyć by wyrobić opinię, ale nie mam parcia na ponowne odwiedzenie tego miejsca :)

      Usuń
  6. Ja byłam we Włoszech rok temu, na wakacjach, ale bardziej wypoczynkowo, a ze znanych miast byłam tylko we Florencji ;) Bardzo lubię ten kraj i jeszcze nie raz tam pojadę.

    OdpowiedzUsuń
  7. ten słup światła w Panteonie jest zawsze niezwykły ...
    dodałbym troszkę mniej zatłoczone Villa Borghese i dzielnicę Trastevere (dalej od turystów i natrętnych sprzedawców) ..
    .. ciekwe jest Twoje 5 spostrzeżeń :^) .. myślę, że byłyby one prawdziwe i 2000 i 1000 i 500 i 100 lat temu też :^) .. to tak troszkę jak z 'światłocienem' u Caravaggia (malarza nierozerwalnie związanego z Rzymem)

    dla mnie Rzym już na zawsze związany z Audrey Hepburn i Gregory Peckiem :^)

    http://movieclips.com/rwiE-roman-holiday-movie-vespa-ride/

    serdeczne pozdrowienia :^)

    OdpowiedzUsuń
  8. Witaj! Bardzo ładny blog i ciekawe notki, świetny klimat .
    Życzę miłego dnia. :)
    Serdecznie zapraszamy na nasze blogi:
    - Problemy z komputerem ? Informatyczne? Lub problem z programem? http://technicznieinformatycznie.blogspot.com/
    - Fotografia sprzęt, pasja. http://photographyismyexistence.blogspot.com/
    Mam nadzieję że również Ci się u nas spodoba.

    Pozdrawiamy !

    "Rób to co kochasz nie mimo co, lecz mimo wszystko"

    OdpowiedzUsuń
  9. Łał. Piękne. Marzę o wyprawie do Włoch :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pięknie pięknie, może kiedyś i Rzym odwiedzimy z Panem Narzeczonym :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Świetny blog. Zatrzymałam się tutaj na dłużej i już zostanę. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne miejsca :) aż chce się tam od razu pojechać :)


    http://tendies.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Mhm...czasem bywa i tak, że pewne miejsca nas rozczarowują, ale i tak chyba warto je zobaczyć ( nawet tylko po to, żeby na własnej skórze przekonać się jak jest naprawdę ).Ja nie byłam jeszcze, ale bardzo bym chciała.Mimo wszystko...

    OdpowiedzUsuń
  14. Pozazdroscic, chcialabym sie wybrac do Rzymu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. W Rzymie byłam w minionym roku i widzę że podobne drogi nas wiodły, miejsca znajome :)
    Pięknie tam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzym robi na mnie wielkie wrażenie, mam nadzieję, że kiedyś będzie mi dane tam pojechać i wszystko zwiedzić :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Masz rewelacyjnego bloga. Zdjęcia z podróży i Twoje kociska, będę obserwować :)

    OdpowiedzUsuń
  18. w przyszłości chciałabym się wybrać do Rzymu:) piękne foty:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękne zdjęcia. Piękniejsze jeszcze są wspomnienia. Wiele miast we Włoszech zwiedziłam, Rzym niestety nie. Uwielbiam Włochy, zwłaszcza południe. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. BYłam w Rzymie parę dni temu, będzie post za niedługo, ale wstępnie muszę przyznać, że wrażenia mniej więcej mam podobne ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za komentarze :)